niedziela, 1 marca 2015

188.


''Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej wole zwierzęta.''
Czas który spędzam ze zwierzętami zawsze uważam za udany. Zapominam wtedy o wszystkich problemach i rzeczach które już dawno powinnam zrobić. Nie od dzisiaj wiadomo, że bym chciała mieć w domu chyba wszystkie zwierzęta jakie istnieją. Oprócz pandy bardzo bym chciała mieć psa, kozę, sarenkę i kucyka. Przyznaję, że większość moich przyjaciół nawet mnie już nie słucha kiedy mówię ''TAK BARDZO BYM CHCIAŁA np. ŻYRAFĘ ! '' . Czasami jestem za ważliwa na piękno tych istot. Dlatego strasznie mnie boli krzywda jaką ludzie potrafią wyrządzić zwierzętom. Jako wolontariuszka w ''Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Koninie'' nasłuchałam się wielu przykrych historii.. Obserwując profile różnych organizacji można zobaczyć jak straszny potrafi być człowiek... Cieszy mnie fakt, że w Polsce przemoc wobec zwierząt nie jest już ''olewana'' przez władze samorządowe. Ludzie nie czują się już bezkarni jak dawniej. Pomoc zwierzętom w wielu przypadkach jest prostsza niż nam się to wydaje. Wolontariuszy w schroniskach nigdy nie jest za wiele także zachęcam do takiego spędzania wolnego czasu :) Również większe organizacje potrzebują naszej pomocy. W internecie można znaleźć wiele informacji na ten temat. Jestem ciekawa czy są tutaj jacyś wolontariusze albo ludzi którzy w jakiś sposób działają dla zwierząt lub innych :) ? Jeśli nie wiece jak zacząć swoją przygodę z wolontariatem śmiało możecie do mnie napisać! 






wtorek, 24 lutego 2015

187.


''Nie ufam ludziom którzy nie lubią zwierząt lub słodyczy.''
W wieku 6 lat dostałam swoje pierwsze zwierzątko. Był to piękny, mały, rudy króliczek i nazwałam go (bardzo ambitnie) Pingwin. Kolejny uszatek nazywał się Tysia. Była ze mną przez całe 4 lata. Natomiast moje serce skradła Pysia (do imion zawsze miałam głowę!). Kicała u mnie przez 10 lat i niestety odeszła.. To był chyba jeden z najgorszych momentów w moim życiu. Minęło już pół roku a ja nadal tęsknie.. Jednak moje przyzwyczajenie do zwierzaka w domu było silniejsze ode mnie, Wraz z przeprowadzką do Warszawy postanowiłam, że ponownie będę miała królika. Osoby śledzące mnie na FACEBOOK'u miały okazję poznać już mojego nowego pupila Carmen. Jest to urocza samiczka, która ma ogromną ilość energii w sobie. Jest idealną współlokatorką oraz towarzyszką na wieczory. Niestety już dwa razy przez moją nieuwagę zjadła mi pracę na studia. Ma wiele cech z kota. Jest ciekawska i uwielbia wskakiwać tam gdzie nie powinna. Carmen swoją obecnością wniosła wiele radości do mojego pokoju. Jeśli zastanawiacie się nad posiadaniem zwierzaka to jestem najlepszym tego przykładem, że da się pogodzić opiekę, naukę i pasję. Pamiętajcie tylko, że jest to decyzja czasami nawet na lata :) 









Fot. Iza Urbaniak 

Bluzka - Maciej Sieradzky - Dzky.
Spodenki - H&M

piątek, 20 lutego 2015

186.


Kiedy miałam 3 lata zaczęła się moja przygoda ze sportami zimowymi. Standardowo zaczynałam od nart. Pamiętam, że trzeba było mnie siłą ściągać ze stoku. Nawet liczne upadki nie niszczyły mi zimowej frajdy. W gimnazjum przesiadłam się na deskę. Od zawszę lubię próbować nowych rzeczy także nie była to żadna nowość. Niestety na pytanie na czym fajniej się jeździ nie potrafię odpowiedzieć. Zależy od człowieka a u mnie od mojego nastawienie i humoru. W tym roku miałam dwa kryzysy na stoku, że o niczym innym nie marzyłam tak bardzo jak o nartach. Parę lat przerwy zrobiło swoje i zapomniało się paru rzeczy. Nie uwierzę w słowa ''Jazda na nartach czy na desce jest jak rower. Tego się nie zapomina.''. Ja niestety wielu rzeczy zapomniałam i czasami czuję się jakbym uczyła się od nowa. 
W tym roku miałam okazję spełnić jedno ze swoich marzeń czyli jazda na skuterze śnieżnym. Nigdy w życiu bym nie przypuszczała, że tyle radości mi to przyniesie. Niestety nie mam tyle siły żeby poprowadzić ten skuter dłużej niż 30 minut. Po prawie 2 godzinach jazdy czułam się jakbym przebiegła maraton.. Wszyscy którzy mnie znają wiedzą jakie bieganie jest dla mnie ciężkie! :) Taką zabawę polecam każdemu kto lubi zimę oraz sporty ekstremalne. 





























sobota, 7 lutego 2015

185.


Jestem uzależniona od herbaty i od wszystkich rzeczy na których są pandy! Nie potrafię przejść obojętnie obok gadżetów z tymi pięknymi zwierzętami. Moja miłość do nich trwa od ponad 3 lat. Zakochałam się w pandach po obejrzeniu materiału na Animal Planet. Trwał on około sześciu godzin. Mam z nimi wiele wspólnego: ciągle by spały, wyglądają łagodnie, walczą o swoje i jedzą przeważnie rośliny a i tak są wielkie! Panda jest symbolem braku rasizmu ponieważ jest czarno-biała i pochodzi z Azji. Niestety przez ingerencję człowieka jest to zagrożony gatunek. Takie organizację jak WWF (której panda jest również symbolem) walczą o jej uratowanie. Jednym z moich marzeń jest spotkanie pandy wielkiej chociaż w ZOO. Niestety jest to prawie niemożliwe.. Na świecie tylko parę ogrodów zoologicznych może gościć u siebie te zwierzęta. Zachęcam do pomocy pandom oraz innym zwierzętom które są zagrożone!
WWF  - więcej informacji.










Sweter - Le MONADA
Skarpety- H&M
Pościel - ALOHA FROM DEER