wtorek, 21 października 2014

170.


Happy Birthday In Concrete Jungle ! 
Dokładnie 3 lata temu założyłam bloga. Wcześniej prowadziłam fotoblogi i inne strony ale In Concrete Jungle traktuje bardzo poważnie. Minimum dwa razy w ciągu tych trzech lat chciałam go usunąć. Tylko dzięki paru osobom tego nie zrobiłam. Jak wszędzie, były tutaj wzloty i upadki. Z biegiem czasu patrząc na parę stylizacji mam ochotę wsadzić głowę w piasek i napisać karteczkę ''to nie byłam ja''.. Każdy popełnia błędy i sztuką jest się do tego przyznać. Statystyki świadczą tylko o tym, że jest sens prowadzić bloga dalej. Dziękuje każdemu z osobna za zaglądanie tutaj. Ponad 116 tysięcy wyświetleń na blogu. Ponad 4 tysiące fanów na facebooku. Ponad 20 razy wchodziłam we współprace z firmami. Może niedługo 1 tysiąc obserwatorów na instagramie. Dziękuje! Bez Was mój blog by nie istniał. Ciężko jest połączyć czasowo wszystkie pasje w moim życiu. Mam nadzieję, że będzie tutaj tylko lepiej a Was będzie jeszcze więcej. Czego mogłabym życzyć sobie w trzecie urodziny In Concrete Jungle? Większej ilości postów. Częściej wchodzenia we współprace, oraz spełnienia wszystkich moich blogowych marzeń :) 






Jeśli chcielibyście zrobić mi mały prezent to zapraszam do obserwacji :
Facebook  - In Concrete Jungle
Instagram - ryznarek 
Snapchat - ryznarek

piątek, 17 października 2014

169.


Nie poznaję siebie. Każdą wolną chwilę wykorzystuję na... NAUKĘ.. Dziwne. Bardzo dziwne. Nie wiem czy tak zakochałam się w języku hiszpańskim czy po prostu chce sobie samej coś udowodnić. Jadę w tramwaju, uczę się. Biorę długą kąpiel, uczę się. Robię jedzenie, uczę się. Jestem z siebie dumna, że pierwszy raz jestem taka systematyczna. Z drugiej strony mam wyrzuty sumienia, że zaniedbuje swoje pasje. Najbardziej bloga.. Od poniedziałku mój plan całego tygodnia znowu będzie napięty. Mam nadzieje, że uda mi się wszystko zorganizować tak jak to było w Koninie. 







Fot. Nalewajka

Body - SH
Pasek - River Island
Spodnie - Forever 21
Buty - H&M

środa, 8 października 2014

168.


Nie ukrywam, że zaczyna mnie nudzić panujący od bardzo dawna szablon w modzie. ''Jeśli zakładasz długą czarną sukienkę to koniecznie szpilki i marynarka!'' . No niestety nie.. Ciesze się, że coraz więcej dziewczyn zaczyna mieszać sportowe rzeczy z tymi bardziej wyjściowymi. Nigdy wcześniej nie założyłam tej bejsbolówki do sukienki i żałuje, że nie wpadłam na ten pomysł wcześniej. Całą stylizacja powstałą całkowicie przypadkowo. W tym roku bardzo się trzymam swojego postanowienia żeby szykować wszystko na uczelnię dzień wcześniej. Na krześle poukładałam rzeczy które miałam ubrać następnego dnia. Torbę spakowałam i pomyślałam również o bardzo lekkim drugim śniadaniu. Tylko jak to ja, nie pomyślałam o podstawowej rzeczy... Pogoda rano.. ''Michalina jesteś beznadziejna.. Jest tak zimno na dworze o siódmej rano a Ty chcesz pójść na przystanek w sukience na krótki rękaw i adidasach?'' No chyba nie.. Moje sumienie zawsze do mnie przemawia po fakcie prawie dokonanym. 10 minut przed wyjściem w panice szukałam właśnie marynarki kiedy przypomniałam sobie, że nie mam praktycznie żadnych rzeczy w Warszawie. Jedyną deską ratunku okazała się wielka, męska bejsbolówka. Na początku się załamałam i pomyślałam, że będę wyglądać idiotycznie.. Po chwili powiedziałam #YOLO (tak, serio to powiedziałam w myślach) i ubrałam tę kurtkę. Musze przyznać, że dawno aż tak dobrze się nie czułam w jakimś zestawie. Na luzie i nadal kobieco. 
Lubicie takie połączenia? Eksperymentujecie z modą? :) 







Buty - H&M
Sukienka - No name
Kurtka - Route 66

sobota, 4 października 2014

167.


Uwielbiam dbać o środowisko i cieszy mnie fakt, że w modzie coraz częściej zwraca się uwagę na ekologię. Jedną z moich małych obsesji jest ''słabość do papieru'' (jak to mówi Nalewajka). Nie potrafię wyrzucić do śmieci nawet kartek z kalendarza bo wiem, że mi się kiedyś przydadzą chociażby aby zapisać na niej listę z zakupami. A po co zaczynać nowy zeszyt skoro stare są jeszcze niedokończone? Kolejną rzeczą jest wyłączanie wszystkiego z prądu czego nie używam. Nie mówię tutaj o telewizorze czy czajniku ale o ładowarkach itd. Kolejną moją obsesją jest zbieranie wszystkich kart rabatowych, zniżek, kuponów. Bardzo mi się podoba, że coraz więcej sieciówek łączy ze sobą moje dwie obsesje. Czyli zniżki i pomoc środowisku. H&M czy INTIMISSIMI w swoich sklepach postawiło wielkie kartonowe pudła w których można oddawać stare ubrania. Zostaną one poddane recyklingowi z którego otrzymają nowe tkaniny. Za oddanie jednego nawet małego worka z ubraniami w H&M otrzymamy kupon o wartości 5zł. Każdy z nas może otrzymać tylko raz dziennie taki kupon. Jeśli chodzi o INTIMISSIMI za oddanie starego stanika otrzymamy 12zł, majtek 4zł a przy oddani innych rzeczy 8zł. Wszystkie te kupony możemy zrealizować oczywiście przy najbliższych zakupach. W obu sklepach już oddałam swoje rzeczy i zachęcam Was również do brania udziału w tego typu akcjach bo naprawę warto.




Jak już jesteśmy przy temacie dawania starym rzeczą drugiego życia, chciałabym Was namówić do wymiany ubrań między sobą. Takie wymienianie się ubraniami zazwyczaj robię z moją kuzynką Zuzią i jej mamą. Zawsze coś fajnego znajdziemy w swoich szafach co nas już nie cieszy a innym może sprawić ogromną radość. Tak było z tym swetrem. Akurat go otrzymałam od ViVi która robiła porządki w szafie spowodowane przeprowadzką do Nowego Jorku. Weronice nie był już potrzebny, a dla mnie stał się jednym z moich ulubionych swetrów. Od dawna takiego szukałam. Niestety kiedy już znalazłam go w sklepie jego jakość nie powalała tylko cena. Także z tego miejsca chciałabym podziękować ViVi za niego i ją serdecznie pozdrowić! Mam nadzieje, że już niedługo do Ciebie przylecę.
A Wy bierzecie udział w tego typu akcjach? Wymieniacie się ubraniami?





Fot. Nalewajka

Sweter - Hemingway 
Buty - H&M
Spodnie - H&M
Torba - H&M 

środa, 1 października 2014

166.


Nie mogę w to uwierzyć, że jestem studentką.. Przecież ja niedawno szłam do liceum.. Czas leci zdecydowanie za szybko. Musze przyznać, że na dzisiejszych zajęciach bardzo mi brakowało moich Zniewolonych (klasa z liceum).. Chyba przez trzy ostatnie lata na żadnej lekcji nie byłam tak aktywna jak dzisiaj. Moje studia w Szkole Wyższej Psychologi Społecznej będą trwały 4 lata. Jestem na kierunku który nazywa się Iberystyka. Jeszcze do wczoraj podchodziłam dosyć negatywnie do tego, że będę uczyła się hiszpańskiego a nie włoskiego. Po poznaniu większości osób całe szczęście zmieniłam zdanie. Na moim kierunku dominuje płeć piękna. Jestem już w sumie do tego przyzwyczajona bo w liceum też tak miałam.
Sam budynek SWPS zrobił na mnie ogromne wrażenie. Zewnątrz wygląda bardzo reprezentacyjnie i modernistycznie czyli tak jak lubię. Wewnątrz panuje styl skandynawski, który również należy do moich ulubionych. Jutro z ciekawości pójdę do naszej szkolnej restauracji i sprawdzę na własnym podniebieniu czy ludzie mieli racje mówiąc, że jedzenia jest bardzo dobre. 
Plan zajęć mam bardzo, bardzo dobry. Dziennie mam tylko dwie lekcje czyli idealnie dla mnie bo bardzo szybko się dekoncentruje. Czwartki mam wolne! Ciesze się, że akurat tak moje godziny w SWPS wyglądają bo wiem, że będę miała dużo czasu na spełnianie swoich wszystkich planów :) 











Parę dni temu kupiłam sobie ten ''kocyk'' jak ja to mówię. Od dawna chciałam mieć takie coś w swojej szafie. Pierwszy dzień w szkole jest dla mnie zawsze czymś stresującym bo nigdy nie wiem w co się ubrać. Jak zawsze postawiłam na klasyczne kolory. A Wam jak miną pierwszy dzień w nowej szkole? :) 

Narzuta - River Island
Koszula - H&M
Spodnie - Stradivarius 
Buty - DeeZee
Torba - Mojej mamy 
Kubek - Starbucks